poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Nic nie znaczy?

-Nic dla mnie nie znaczy? Esmeraldo, Angeles była siostrą mojej zmarłej żony. Jakbyś wiedziała, nie była dla mnie tylko szwagierką. Niestety, zauważyłem to dopiero, kiedy zniknęła kompletnie z mojego życia. Była dla mnie wszystkim, rozumiesz? Nie, nie zrozumiesz, bo nigdy nie będziesz taką kobietą jak Ona. Niestety, jesteś zbyt wyrachowana, żeby to zrozumieć. Niektórzy ,wiesz, nie patrzą na zasobność portfela swojego narzeczonego, tylko są z nim dla uczuć z miłości, nie dla pieniędzy. Mam nadzieję, że kiedyś się zmienisz-powiedział spokojnie.

-Jeszcze pożałujesz tych słów!-krzyknęła i trzasnęła drzwiami.

German zaśmiał  się w duchu, gdy do jego gabinetu ponownie ktoś zapukał.

-Proszę-odpowiedział.

Gdy zobaczył przed sobą matkę Angeles, zaniemówił, nie widział jej dwa lata.

-Chyba musimy porozmawiać.-poprosiła speszonym głosem.

-Tak ja wiem, to przeze mnie Angie, nie żyje. Nie musisz mi w ogóle tego mówić, ani mnie o to oskarżać. Ja wiem, że to tylko i wyłącznie moja wina. Gdybym tamtej nocy jej nie powiedział, że ją kocham, pewnie nie wyjechałaby-zaczął krzyczeć jak opętany.

-Nie Germanie, to nie jest niczyja wina.-pokręciła głową przecząco.

Przepraszam, że taki krótki, ale dziś z mojego otoczenia odeszła bardzo ważna osoba. Wzór do naśladowania, nauczyciel i profesor. Ten tekst dedykuje wszystkim, którzy znali profesora. Cześć jego pamięci!

7 komentarzy:

  1. Czuje niedosyt :-( ale rozdział jak zwykle świetny :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę krótkie,ale cieszę się ze wszystkiego co dodajesz.
    Trzymaj się kochana:-)
    Buziaki i uściski przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz jest mi głupio, że cie poganiałam z rozdziałem. Wiem jak to jest kiedy autorytet odchodzi bądź umiera a ty nic nie możesz zrobić. Tylko, że ja nadal nie mogę się pozbierać a od zmiany nauczyciela minął już rok. Jedna głupia decyzja, wymiana kogoś pozornie nieistotnego może zmienić na twoje życie na zawsze... No ale pewnie nawet nie chce ci się o tym czytać i nie dziwię się. Tak więc czekam na kolejny rozdział i nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczna za to, że jednak dodałaś rozdział jeszcze dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Atmosfera taka smutna, że aż mi się humor poprawił. Umówmy się: Ja zawsze uważam, że piszesz genialnie i więcej tego nie napisze, bo mi się nie chcę, szczerze mówiąc. OK? I dodasz coś jeszcze dziś ( w ciągu nocy) czy iść spać, nie czekać?

    OdpowiedzUsuń
  5. A, no i oczywiście wyrazy współczucia. Jeżeli ta osoba była twoim autorytetem to musiałbyć wielki cios. Przykro mi. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach,rozumiem..Doskonale..Za równy tydzień,będę siedziała już w szkolnej ławcę i rozpocznę drugi rok nauki,bez ukochanej nauczycielki,mojego wzoru..Miną rok,a ja dalej nie mogę się z tym uporać..Moja koleżanka..Miałaby już wybrane liceum..Ale jeden głupi wypadek..Przymknięcie oka..Ale nie ważne.
    Bardzo mi przykro z takiej straty..Cieszę się,że mimo takiego ciosu,dodałaś rozdział..
    Trzymaj się!
    "Można odejść na zawsze,lecz stale być blisko.."

    OdpowiedzUsuń
  7. super rozdział ale jak muwią dziewczyny smutna atmosfera

    z niecierpliwością czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń